Towarzystwo Kolei Izerskiej - Sdružení jizerská dráha (data założenia: 15.09.1991)   

Siedziba: 58-580 Szklarska Poręba ul. Jedności Narodowej 7/6. Tel. +48 75-717-31-87 E-mail: tki@op.pl

   

l 28.03.2010 r. niedziela - szokujące odkrycie! 

   W piątek 19 marca br. pisaliśmy, iż DOLKOM wznawia roboty, szykując się we Wrocławiu do wyjazdu do Szklarskiej Poręby. Tym- czasem dzisiaj odwiedzając fragment zerwanego w ub. roku torowiska doznaliśmy szoku! Stając na mostku drogi prowadzącej do willi „Anna” i patrząc na odcinek toru PKP-PLK widzimy w odległości około 150 m wymagające remontu dwa przepusty, usytuowane w bliskiej odległości od siebie.

   Patrząc bliżej, w odległości około 40 m od pierwszego przepustu zobaczyliśmy bagno na torze! Otóż na torowisko leje się woda z odwodnienia ulicy Wolności. Woda z wylotu kanalizacji burzowej nie spływa do jakiego rowu odwadniającego, którym by wzdłuż toru płynęła do tego najbliższego cieku wodnego, ale leje się na torowisko i spływa na przeciwległą stronę, gdzie też nie ma odpływu dalej! To co widzimy przekracza ludzkie pojęcie!

   Kiedy to wykonano?! Kto na to pozwolił? Dlaczego przy ulicy Wolności nie poprowadzono tego kolektora bezpośrednio do tego ,tak bliskiego przecież, cieku wodnego? Jeśli jest to jakaś niedokończona inwestycja i woda z kolektora ma być poprowadzona dalej jakimiś rurami, to ja sobie w tej chwili nie wyobrażam możliwości zebrania starej nawierzchni i wykonania nowej z układką toru w terminie do końca kwietnia br. To może potrwać kilka miesięcy!!

   Chyba, że w tej chwili - o czym nie wiemy - jest już opracowany jakiś plan remontu przepustów, łącznie z wykonaniem rowu odprowadzającego tę wodę. Tylko dlaczego w DOLKOMIE na pytanie w piątek 19.03. o zakres robot, nie było wiadomo kto ma wykonać remont przepustów. O wodzie na torowisku nie było mowy.To jakiś horror! Czyżby wrogowie Kolei Izerskiej nie złożyli broni? .

     powrót do strony głównejjj    zob. poprzednie fotki        Komunikat (viz zprávu)      Galeria DOLKOMU    Galeria WERO-BUD.
 
 
 

 Zdjęcia:Wojciech Grzybowski