|
Brawa dla
Patryka Wilda. (zob.
http://www.rynek-kolejowy.pl/sylwetki/87)
Bardzo droga
kolejowa atrakcja turystyczna!(?)
(20.05.2010 .r. art. własny) ew. pobierz
*.pdf (130KB)
W roku 2007 ówczesny członek zarządu Województwa Dolnośląskiego
Patryk Wild, przy poparciu ówczesnego marszałka Województwa Andrzeja
Łosia (czyt.
„Za 2 lata koleją na Mistrzostwa Świata”)
skutecznie rozpoczął działania na rzecz odbudowy linii kolejowej ze
Szklarskiej Poręby do Harrachova i uruchomienia połączenia Jeleniej
Góry z Libercem. W styczniu 2008 r. był obecny przy podpisaniu umowy
notarialnej, na mocy której Skarb Państwa przekazał linię na
własność województwa, pod warunkiem - rzecz jasna - uruchomienia
połączenia.
W
świetle ostatnich publikacji wywołanych absurdalną wypowiedzią
obecnego wicemarszałka Jerzego Łużniaka, iż uruchomienie Kolei
Izerskiej będzie generować straty, uważamy za stosowne wskazać jego
niezwykle celny komentarz do sprawy, zamieszczony na jego blogu.
Niestety nie jest on publikowany w prasie.
-->więcej
I to
powinno wystarczyć, ale wyjątkowo musimy napisać coś od siebie, od
nas - członków Towarzystwa Kolei Izerskiej dla poprawy stanu zdrowia
psychicznego, bowiem jak się poczyta publikowane ostatnio dyrdymały,
a raczej pierdoły, to się po prostu robi niedobrze, więc trzeba się
temu przeciwstawić. Daje się zauważyć dziwna prawidłowość, że
dyrdymały mówią ludzie na stanowiskach, odpowiedzialni za
zaspakajanie potrzeb społeczności lokalnych, i nie tylko lokalnych,
a głos rozsądku przewija się w komentarzach tak zwanych zwykłych
ludzi, którzy swoje opinie mogą sobie niestety …. zatrzymać dla
siebie.
Jest
jakaś wyjątkowa, durna zmowa w temacie Kolei Izerskiej. Ktoś
udzielił absurdalnej wypowiedzi i ona zaraz powtarzana jest z
lubością we wszystkich większych mediach. Teraz dopiero, gdy już
kończy się rewitalizacji linii, ktoś się opamiętał, że będą
generowane straty! Że to będzie kosztować! Nie widzi się żadnych
korzyści, do których niestety trzeba dopłacić! Co prawda portale
informacyjne zamieszczają komentarze oburzonych forumowiczów, ale
przecież nie każdy tam zagląda. My również otrzymujemy wiele mejli.
„Izerska kompromitacja”
(Polskie
Radio Wrocław) Cytuję dwa z mejli:
(..)Może należało
by zafundować panu wicemarszałkowi Łużniakowi wycieczkę na wyspę
Uznam i pokazanie mu jak z linii skazanej na zagładę …”
à
więcej
albo
”(..) Nie pada tam słowo o
turystach z Czech czy Niemiec, którzy będą ważną jeśli nie główną
klientelą naszej kolei. No i co za pomysł z tym powtarzaniem o
podróży z Wrocławia jakby tylko stamtąd mieli jeździć ludzie…".à
więcej
„Bardzo
droga kolejowa atrakcja turystyczna” (Gazeta
Wrocławska). Cytuję jeden z wpisów:..
(..) ”Artykuł na żenującym poziomie (..) Dochody tej linii będą
niższe do momentu, aż ludzie się przyzwyczają, iż jeżdżą pociągi, a
potem? Okaże się, że w sezonie nie będzie można wejść do składu.
Jeżeli nie ma się wiedzy, proszę czytać fora internetowe, pytać się
nie tylko u władz, ale u instytucji, które na co dzień zajmują się
turystyką kolejową”
”
à
więcej
W
świetle wypowiedzi wicemarszałka Łużniaka można odnieść wrażenie, że
głupia Unia dała pieniądze nie wiadomo po co i na co! Kto był równie
głupi wcześniej, gdy przed laty opracowywano i uchwalano strategie
rozwoju Dolnego Śląska, traktującą przejazd przez Jakuszyce jako
jedną z „bram otwarcia”?
Ubolewa się, że frekwencja będzie niewielka, dopóki czas przejazdu z
Wrocławia do Jeleniej Góry nie ulegnie skróceniu. I jakieś tam
jeszcze inne wyciąga się argumenty. Aha, że przed wojną: … cytuję za
Gazetą Wrocławską: - „Przed II wojną na trasie z Jeleniej Góry do
Tanvaldu kursował pociąg za pociągiem, bo turystów zachęcała
możliwość łatwego dojazdu w Karkonosze czy Góry Izerskie. Rosła też
liczba przewozów towarów. (..)
Pociągi pasażerskie docierały do
stacji Szklarska Poręba Huta. Tam część z nich kończyła bieg, a
pozostałe kontynuowały jazdę do Korenova. Jednak ze względu na niską
frekwencję pasażerów w Szklarskiej Porębie Hucie odczepiano kilka
wagonów ..”
No
nie! Jak można w jednym tylko akapicie napisać sprzeczność! No, albo
była frekwencja i jeździł pociąg za pociągiem, albo nie było
frekwencji (była niska) i wobec tego odczepiano wagony.
Od 20
lat zainteresowanie i chęć obsługi przejazdów szynobusami do
Szklarskiej Poręby, do Jeleniej Góry, ba nawet do Karpacza (!)
przejawiali czescy kolejarze. Czyżby też pogłupieli? Czy ktoś siłą
wpychał niemieckich i czeskich pasażerów do jeżdżących do
Szklarskiej Poręby w lipcu 2002 r. przez 3 dni czeskich pociągów, po
7 wagonów w każdym składzie? I w każdym nie było wolnego miejsca!
Nie
dostrzegłem nigdzie, chyba że przeoczyłem, informacji o tym, że
ogromne zainteresowanie przejazdami koleją w Góry Izerskie i
Karkonosze przejawiają mieszkańcy Drezna, Zittau, Liberca.
Uczestniczyłem osobiście w czesko-niemieckiej naradzie w Löbau na
temat usprawnienia komunikacji na tym obszarze, gdzie
zainteresowanie wyrażali m. in. przedstawiciele firm
transportowych, biur turystycznych itp. Służyć temu miała koncepcja
REGIOTRAM NISA, dotycząca przede wszystkim usprawnienia systemu
komunikacji w aglomeracjach czeskich, ale uwzględniającą połączenie
Zittau z Jelenią Górą.
A zmniejszenie
ruchu samochodowego w zimie na krętej i niebezpiecznej drodze do
Jakuszyc ? Lista argumentów jest duża. Oczywiście do zrobienia jest też
bardzo wiele, jak choćby poprawa estetyki wyglądu stacji kolejowej
na co zwraca uwagę burmistrz Szklarskiej Poręby Arkadiusz Wichniak.
Także niezbędne jest wybudowanie wiat na przystankach, aby
oczekujący nie byli narażenie na kaprysy pogody.
Oddzielnym zagadnieniem, o którym się nie mówi, jest oczyszczenie
linii z zarastającyh ją krzewów, i ze śmieci szczególnie w rejonie odcinka należącego do PKP PLK i Czerwonego Potoku, aby
uczynić ponownie tę linię atrakcyjną widokowo. Na dzień
dzisiejszy niestety tak nie jest!
Za zarząd:
Wojciech
Grzybowski -
prezes TKII
|